Stanica Zrzeszińców

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Stanica Zrzeszińców, ta autentyczna i święta, podniesiona z grobu Aleksandra Majkowskiego, pozostaje symbolem narodowego odrodzenia Kaszubów i nie zastąpią jej żadne inne flagi, czy sztandary. Następnym pokoleniom strzegącym „njeskazitelnoscë norodni deje v kaszebskjich zajmach” przekazał ją przed dwudziestoma laty ksiądz prałat Franciszek Grucza.
Zmarły 23 kwietnia 1993 roku ksiądz prałat Franciszek Grucza był obok Jana Trepczyka, Aleksandra Labudy, Stefana Bieszka, Jana Rompskiego, Feliksa Marszałkowskiego i Ignacego Szutenberga, współtwórcą poetycko-ideowej grupy Zrzeszińców. Stanowili ją twórcy i działacze skupieni wokół czasopisma „Zrzesz Kaszëbskô” ukazującego się w latach 1933-1939 i 1945-1947. Mijająca właśnie rocznica śmierci ostatniego ze Zrzeszińców, a także fakt, iż Kaszëbskô Jednota ogłosiła rok 2013 Rokiem Zrzeszińców, to dobra okazja, żeby przypomnieć o jedynej i niepowtarzalnej „relikwi”, jaką Zrzeszińcy pozostawili następnym pokoleniom.
Stanica Zrzeszińców to szczególna chorągiew, jaka spoczęła na trumnie Aleksandra Majkowskiego w dniu jego pogrzebu w lutym 1938 roku. Śmierć Aleksandra Majkowskiego symbolicznie zakończyła dzieje Młodokaszubów, których zadania przejęli właśnie Zrzeszińcy. Odbyło się to w niezwykle symboliczny sposób, o czym wiemy z artykułu, najprawdopodobniej Jana Rompskiego, opublikowanego w numerze 3/1938 pisma „Zrzesz Kaszëbskô” – artukuł można przeczytać tu >>.

Oto jego fragment:

„Kaszebską stanjicę z Czornim Grifę, co na pół masztu zvjastovała smjerc sp. Zmarłiho nad domę żałobë, z chvjilą vënoszenjó trëmë zrzeszińce zjęlë z masztu i wokrelë nją trëmę. Nad grobę zjął z trëmę stanjicę zrzeszińc Jan Rompskji, chteren, trzimając ją v ręce, wodspjevoł himn pogrzebové zrzeszińcov: Kaszebskô rodnô zemjo… Kjej skuńczeł spjevac, rzek:
– Wumar kaszebskji knjez z decha. Kuńczi sę dregji pokolenjé norodnech zajmov. Na znak teho – njech ta stanjica jidze do grobu!
Le skorno stanica spadła na trëmę, vskoczeł zrzeszińc Jignasz Szutenberg do grobu, vëjął stanjicę i rzek: – Stanjica vëjętô z grobu. Rozpoczinô sę trzeci pokolenjé norodnech zajmov. Vedle volë ë żëczenjô sp. Wumarłiho vzevaję cebje, kolego (zvroceł sę do zrzeszińca Aleksandra Labudë), żebes tę stanjicę przëjął i strzeg njeskazitelnoscë norodni deje v kaszebskjich zajmach.”

Chorągiew stała się częścią rytuału powtarzanego za każdym razem, gdy odchodzili do wieczności kolejni Zrzeszińcy. Po śmierci Aleksandra Labudy pieczę nad nią przejął ks. prałat F. Grucza. Do niego należało przekazanie jej następnym pokoleniom.

W latach 1987-1993 wokół księdza Gruczy zgromadzili się działacze studenccy, którzy czuli się spadkobiercami idei Zrzeszińców – etniczno-narodowego odrodzenia Kaszubów. Pod wpływem ks. Gruczy założyli w 1990 roku pismo „Tatczëzna”. Byli to m.in.: Mariusz Szmidka, Wojciech Etmański, Jarosław Ellwart, Dariusz Szymikowski i Eugeniusz Pryczkowski oraz Artur Jabłoński, który jako ostatni dołączył do tego grona. W winiecie „Tatczëznë” widniało hasło: „W miono Bòsczi nôrodni wzénik” (po polsku: „W imię Boże odrodzenie narodowe”), na łamach pisma jego redaktorzy domagali się bardziej stanowczych działań na rzecz zachowania i rozwoju tożsamości Kaszubów. Podnosili sprawę kaszubskich barw – godła i flagi, pisali o konieczności wprowadzenia dwujęzycznych kaszubskich i polskich tablic z nazwami miejscowymi, dotykali kwestii narodowej, ale przede wszystkim domagali się nobilitacji języka kaszubskiego oraz reformy ortografii.

Właśnie w „Tatczëznie” ks. F. Grucza dostrzegł godnych kontynuatorów idei odrodzenia Kaszub. Podczas jednego z licznych spotkań z młodymi działaczami zapowiedział, że przekaże im drogocenną chorągiew Zrzeszińców. Gdy tuż po Wielkanocy 1993 roku przewieziono Gruczę do szpitala w Redłowie, z niewydolnością serca, zdążył jeszcze wydać dyspozycje ówczesnemu proboszczowi parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sopocie i jednocześnie gospodarzowi domu, w którym mieszkał sędziwy prałat, by Stanica trafiła do jego ideologicznych następców. W dzień po śmierci księdza prałata Franciszka Gruczy chorągiew odebrali z sopockiej plebanii Eugniusz Pryczkowski i Artur Jabłoński.

Z grobu ostatniego Zrzeszińca Stanicę-Symbol podjęli E. Pryczkowski i Wojciech Etmański. Odprawiający uroczystości pogrzebowe w towarzystwie bp Bernarda Szlagi i bp Zygmunta Pawłowicza, arcybiskup Tadeusz Gocłowski powiedział wtedy: „Bądź dumny, że w momencie, gdy odchodzisz do wieczności, kaszubszczyzna żyje!” Obecnie opiekunem Stanicy jest W. Etmański. O jej wykorzystaniu decyduje każdorazowo kapituła złożona z niegdysiejszych redaktorów „Tatczëznë”.

Stanica Zrzeszińców, ta autentyczna i święta, pozostaje symbolem narodowego odrodzenia Kaszubów i nie zastąpią jej żadne inne flagi, czy sztandary. Zaś ksiądz F. Grucza pozostanie na zawsze tym, który położył ogromne zasługi we wprowadzaniu języka kaszubskiego do liturgii Kościoła katolickiego. W 1984 r. ksiądz prałat przetłumaczył kanon mszy świętej na kaszubski, a w 1992 r. ukazało się jego tłumaczenie części Nowego Testamentu: „Kaszëbskô Bjiblëjô. IV Ewanjelje”. Być może pośrednio kapłan ten przyczynił się również do tego, że Metropolita Gdański Tadeusz Gocłowski zdecydował o wydaniu wskazań duszpasterskich z 17 listopada 1993 r. dopuszczających wprowadzenie języka kaszubskiego do liturgii mszy świętej, w części liturgii słowa, w modlitwie wiernych oraz śpiewie liturgicznym.

(zdjęcie pochodzi ze zbiorów Witolda Bobrowskiego, prezentuje ks. prałata Franciszka Gruczę w ostatnich latach jego życia)