Przede wszystkim należy stwierdzić, że pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejszym celem Kaszëbsczi Jednotë jest wzmocnienie ochrony i zapewnienie możliwości rozwoju całej wspólnocie kaszubskiej, niezależnie od wyborów narodowościowych jej poszczególnych członków. Cała bowiem wspólnota skorzysta na uzyskaniu statusu mniejszości etnicznej. Konstytucja, czyli najważniejszy akt prawny w państwie, gwarantuje to tylko mniejszościom narodowym i etnicznym. Podobnie sytuacja wygląda w prawie międzynarodowym.
(zob. http://expresskaszubski.pl/aktualnosci/2012/01/kaszubi-powinni-byc-mniejszoscia-narodowa)
Jeśli już chcemy używać określeń „przywilej” i „specjalny status”, to można by wręcz powiedzieć, że zakwalifikowanie kaszubskiego jako „jedynego w Polsce języka regionalnego” (a zdaje się, że obecny prezes ZKP dosyć często używa tego określenia) jest właśnie jakimś „specjalnym statusem”. Tu Zrzeszenie broni tego statusu. Po drugie, trzeba przyznać, że mniejszości oraz „społeczność posługująca się językiem regionalnym” korzystają z „przywilejów”, które są wymienione w ustawie. Korzystają z nich także ZKP i Instytut Kaszubski. I dobrze, że korzystają, bo inaczej nie dałoby się zrealizować bardzo wielu ważnych przedsięwzięć. Kto chce znać dokładne liczby może to sprawdzić przeglądając dostępne w Internecie sprawozdania finansowe organizacji oraz wykazy Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Dotowane jest najważniejsze obecnie pismo kaszubskie – „Pomerania” (organ ZKP), z czego i ja od czasu do czasu odnoszę finansowe korzyści Czy tych „przywilejów” wyrzeka się prezes Łukasz Grzędzicki? Jeśli tego naprawdę chciałby, to chyba skazałby swoją organizację na upadek!

Dariusz Szymikowski



