Sukces w cieniu przeinaczenia – rzecz o święcie naszej flagi

Od 2012 r. Kaszubi obchodzą 18 sierpnia Święto Flagi Kaszubskiej (csb: Swiãto Kaszëbsczi Fanë). Sam zaś pomysł uczczenia naszej flagi zrodził się w czasie spotkania inaugurującego działalność Stowarzyszenia Osób Narodowości Kaszubskiej Kaszëbskô Jednota (KJ), które odbyło się – w setną rocznicę urodzin ks. Franciszka Gruczy – Sopocie, w listopadzie 2011 r. Ideę tę sformułował wówczas Adam Hebel, obecny wiceprezes naszego stowarzyszenia (ZOBACZ LINK >>

Z każdym rokiem obchody Święta Flagi Kaszubskiej (ŚFK) coraz liczniej włączali się Kaszubi, z każdym rokiem rozszerzały swój zasięg geograficzny, z każdym rokiem zmieniały się nieco formy celebrowania (w bieżącym roku taką nowością było niewątpliwie wywieszenie flagi na Górze Gradowej w Gdańsku). Z dumą możemy powiedzieć, że nasza flaga jest obecna wszędzie tam, gdzie my, Kaszubi, jesteśmy, a sierpniowy dzień stał się w ciągu kilku lat – jak pisze o tym Adam Hebel – „świętem całego narodu” (ZOBACZ LINK >>


Przez ta lata był jednak jeden zakątek w Kraju Kaszubów, który nie dostrzegał tego Święta, jedna instytucja, która nie tylko, że nie zachęcała do udziału w jego obchodach, to nawet w zasadzie (prawdopodobnie poza profilem FB Pomerania, i to tylko w ostatnich latach) o nim nie informowała. Można by powiedzieć, że ŚFK nie istniało dla tej organizacji. Przy okazji warto jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że jednocześnie owo stowarzyszenie, na swoim facebookowym profilu, chętnie informowało o polskim święcie – Dniu Flagi – przypadającym 2 maja.

Co to za organizacja? To oczywiście Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie (ZKP), mające główną siedzibę w Gdańsku. Ale w tym roku nastąpiła zmiana! Otóż, wspomniane stowarzyszenie w końcu dostrzegło nasze Święto! Niewątpliwe z tego względu należy się nowym (od grudnia 2019 r.) władzom ZKP pochwała i podziękowanie. Ale też, niestety, trochę słów krytycznych.

Na facebookowym profilu wspomnianej wyżej organizacji  można przeczytać: „Dziś Gdańsk przywdział czarno-żółte barwy, a to z okazji Święta Flagi Kaszubskiej na pamiątkę powołania Zrzeszenia Regionalnego Kaszubów, które miało miejsce 18 sierpnia 1929 r. w Kartuzach.” Potem zaś następuje krótki tekst poświęcony kartuskiej organizacji, oparty na opracowaniu prof. Józefa Borzyszkowskiego (t. IV „Historii Kaszubów w dziejach Pomorza”).



Cytowane wyżej zdanie wprowadza Czytelników w błąd. Otóż, nasze Święto nie upamiętnia powołania ZRK (zresztą, formalnie powstało ono nieco później), tylko ważny element, który towarzyszył temu działaniu, niejako „przy okazji” tego zjazdu Kaszubów (ZOBACZ LINK >>). Tym elementem była powszechna obecność naszych flag w Kartuzach. To konkretne wydarzenie – jak o tym ostatnio przypomniał Adam Hebel na łamach „Gazety Świętojańskiej” – jest wyrazem oddania szacunku dla ludzi, którzy wówczas wykazali się „odwagą i determinacją w obronie (…) symbolu”, co ma stanowić dla nas, współcześnie żyjących, pewnego rodzaju drogowskaz, przykład „bohaterstwa, poświęcenia, czy pracy u podstaw” [wszystkie podkreślenia w oryginale – D.Sz.] [LINK DO ARTYKUŁU >>). Warto podkreślić, że zarówno w cytowanej książce prof. Józefa Borzyszkowskiego (można tutaj też dodać, że wspomniany naukowiec – jak się wydaje – przynajmniej dawniej nie był entuzjastą tego Święta; zob.: LINK >>), jak i we wspomnianym opisie na facebookowym profilu Zrzeszenia, nie znalazła się nawet wzmianka o postawie (obrona naszej flagi) organizatorów kartuskiego zjazdu. 

Można się zastanawiać, czy twórcy wspomnianej informacji na profilu ZK-P taki zapis poczynili świadomie, czy może jest to efektem braku wiedzy. Wydaje się, że w grę wchodzi tutaj pierwsza możliwość. Kilkuletnie już funkcjonowanie Święta, powszechny dostęp do informacji (nawet, jeśli ktoś z jakichś powodów nie chciał wejść na stronę KJ, to mógł zdobyć odpowiednią wiedzę choćby z Wikipedii >>), wszystko to wskazuje, że mamy tutaj do czynienia z świadomym działaniem. Niestety!

Pozostaje jednak ważne pytanie: dlaczego tak postąpiono? Poszukiwanie odpowiedzi na owo pytanie pozostawiam już jednak Czytelnikom.
 
Dariusz Szymikowski



↑ Przejdź do góry strony