Dołącz do nas

Wspomóż nas

Polecane strony

Media o nas

Do pobrania

Kontakt



 


MAPA KASZUB


WSPÓŁPRACA Z BASKAMI


KASZUBSKI FACEBOOK


ROK 2017 NA KASZUBACH


EDUKACJA




POLECANE WYDAWNICTWA


KASZUBSKI DZWONEK




Panie Czernik! O, przepraszamy... Panie Słomczyński!

Chto gôdô pò pòlskù ten łże – powiedzenie, które w przypadku prasowych wypowiedzi Tomasza Słomczyńskiego nie straciło na aktualności.

Mirosław Kuklik, Dyrektor Muzeum Ziemi Puckiej im Florian Ceynowy na łamach "Zapisków Puckich" (nr 15/2016) wyjaśnia skąd wzięło się powiedzenie, którego jak rzep psiego ogona czepił się redaktor blogu magazynkaszuby.pl: "... nad morze ruszyła cała rzesza spekulantów, którzy zajmowali się w sposób nieuczciwy m. in. handlem rybami. Niedoświadczeni w chytrości i nieuczciwości rybacy, przeżywali szok, gdy byli oszukiwani i nie znali miejsca, gdzie dochodzić mogli swoich praw. Dziwiło ich również tak niskie znaczenie danego słowa. Z tamtych czasów zapewne pochodzi powtarzane jeszcze czasami do dziś powiedzenie popularne wśród rybaków: <nie wierz nikomu, kto mówi po polsku> lub <kto mówi po polsku ten kłamie>."

My także, niczym owi kaszubscy rybacy, jesteśmy w szoku, gdy czytamy przekłamane, pełne niegodziwości i wreszcie dzielące ludzi artykuły Tomasza Słomczyńskiego. Ten były dziennikarz "Dziennika Bałtyckiego" założył kilka miesięcy temu blog magazynkaszuby.pl i mianował się jego redaktorem naczelnym, bo jedynym. Na łamach tego blogu raz to publikuje artykuły, w których przypomina przykrą historię relacji kaszubsko-polskich. Ze zrozumieniem i politowaniem chyli czoła przed etosem pomorskich autochtonów, by przy innej okazji pokazać Kaszubom, gdzie jest ich miejsce i jak powinni myśleć oraz czuć. Kolonizatorzy zwykle tak czynią. Pewnie każdy zna kogoś takiego, kto jedną ręką klepie nas po plecach, by po chwili wbić w te plecy sztylet trzymany w drugiej ręce. W literaturze kaszubskiej też mamy taką postać. Jest nią Pón Czernik z powieści A. Majkowskiego "Żëcé ë przigòdë Remùsa".

Pón Słomczyński nigdy nie spotkał się z żadnym z przedstawicieli Kaszëbsczi Jednotë osobiście. Nigdy nie rozmawiał z Arturem Jabłońskim. Raz tylko, przed kilkoma miesiącami odbył rozmowę telefoniczną z Karolem Rhode. Publiczne wypowiedzi A. Jabłońskiego i K. Rhode – powiedzmy wprost: wyrwane z kontekstu – powiela w kolejnych swoich tekstach, merytorycznie słabych, pełnych błędów i quasi publicystycznych. Tak jak polscy spekulanci w międzywojniu nie znali wartości danego słowa, tak Pón Słomczyński nie wie co to odpowiedzialność za słowo. A może wie? Jeśli by tak było, jego grzech jest tym większy, gdyż świadomie burzy, depta i zamienia w nienawiść relacje kaszubsko-polskie.

Na przykład, gdy cytuje wypowiedź A. Jabłońskiego dla "Jaskółki Śląskiej" z tegorocznego, marcowego numeru tej gazety, nie przytacza pytania, na które Jabłoński odpowiada. Jedno z drugim brzmi tak:

"Jak zareagowałeś na słowa, które padły podczas ostatniego czytania naszego obywatelskiego projektu, o strzelaniu do Ślązaków itp.?

Z uwagą wysłuchałem przemówienia Jerzego Gorzelika, które uważam za przemyślane, wyważone i dobrze uargumentowane. Na politycznych oszołomów, którzy chcą strzelać do mniejszości narodowych, jestem uodporniony. Pamiętam, jak w 2002 roku w sejmie ważyły się losy obecnie obowiązującej ustawy o mniejszościach. Jak wtedy wnieśliśmy, jako Kaszubi o uznanie nas za mniejszość etniczną, już na drugi dzień dowiedzieliśmy się z prasy, że jesteśmy niewdzięcznikami, którzy stosują jakieś faszystowskie metody i którym chodzi tylko o polskie pieniądze. Nie ma się co przejmować. Psy szczekają, a karawana jedzie dalej. W języku kaszubskim mamy także i takie powiedzenie: Chto gôdô pò pòlskù, ten łże."

A. Jabłoński przytacza owo kaszubskie powiedzenie w kontekście wypowiedzi politycznych oszołomów i hochsztaplerów, żeby nie powiedzieć swoistych spekulantów, nie zaś w kontekście ogółu społeczeństwa polskiego. Kto śledził tamtą dyskusję w Sejmie, ten wie jak płytkie i obraźliwe dla obywateli polskich ze Śląska, ale pośrednio i dla Kaszubów, były słowa podające wtedy z trybuny sejmowej.

Kaszëbskô Jednota i jej dążenie do upodmiotowienia się Kaszubów jest solą w oku człowieka, który jeszcze niedawno dziwił się na łamach "Dziennika Bałtyckiego", że mając tak bogatą tradycję, literaturę, własną mitologię, Kaszubi promują się chlebem ze smalcem i, przaśnymi świetlicowymi strojami i porcelaną z Łubiany. Teraz zaś zdaje się chwalić za taką postawę Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, które "bardzo dalekie jest od jakichkolwiek dążeń, które można by nazwać <autonomicznymi>”. Panie Czernik! O, przepraszamy... Panie Słomczyński! Wczytał się pan kiedyś w jakikolwiek dokument programowy (na przykład uchwałę jakiegoś Zjazdu Delegatów) tej organizacji? Od początku demokracji w Polsce ZKP deklaruje, iż opowiada się za decentralizacją władzy w Polsce i za silnymi samorządnymi regionami! No tak... w ZKP na deklaracjach się kończy, a tymczasem Kaszëbskô Jednota chce by słowa zamieniły się w czyn. Łączy się z rzekomymi radykałami z European Free Alliance (które ma 12 europarlamentarzystów, a nie 7, jak pisze Pan Słomczyński i którego członkowskie ugrupowania rządzą w 14 regionach Europy - m.in. w Katalonii, Szkocji, czy Korsyce) i Ruchem Autonomii Śląska (który dzięki koalicji w Sejmiku współrządzi województwem śląskim! Miliony ludzi w Europie i setki tysięcy w Polsce odeszły od zmysłów, skoro w demokratycznych wyborach wybierają kogoś takiego! Co za bzdura!

W przebiegłej – acz jasnej jak księżyc – polityce Pana Czernika Słomczyńskiego chodzi o to, byśmy zaczęli się bać społeczeństwa wielokulturowego opartego na wzajemnym poszanowaniu i dialogu oraz podmiotowym współdziałaniu, bo takie obywatelskie społeczeństwo jest kluczem nie tylko do zachowania tożsamości narodowej Kaszubów, regionalnej Kociewiaków, czy innych grup żyjących w naszym województwie, ale także do stworzenia silnego, samorządnego - to oznacza tyle co autonomicznego – POMORZA. Bać się mamy zatem i własnych myśli, a może również lidera Instytutu Gospodarki Rynkowej Jana Szomburga oraz idei jego Kongresów Obywatelskich? Tymczasem Pón Czernik/Słomczyński, patrząc po tytułach prasowych, w których publikuje, jest wyznawcą silnego, centralnie zarządzanego państwa jednonarodowego. Koniunkturalista?

Bądźcie ostrożni w czytaniu tekstów tak upolitycznionego dziennikarza, jakim jest Tomasz Słomczyński.

Zarząd stowarzyszenia Kaszëbskô Jednota



↑ Przejdź do góry strony