FAQ - Pytania i odpowiedzi

14.05.2012

Czy Kaszubi są obecnie dyskryminowani?

W porównaniu z minionymi wiekami zdaje się, że XXI wiek jest dla Kaszubów okresem najspokojniejszym. Być może wynika to jednak z tego, że Kaszubów coraz trudniej odróżnić od reszty społeczeństwa, tak dalece bowiem już zaszły procesy asymilacyjne. Kaszubi coraz rzadziej używają swojego języka, nadal się go wstydzą bądź w ogóle nie mieli okazji poznać go we własnym domu, a jeżeli znają mowę ojców, to na co dzień i tak najczęściej komunikują się w języku polskim. To wpływa na wynaradawianie Kaszubów i pozbawianie ich elementu własnej tożsamości – języka. Dorobek literacki kaszubszczyzny wciąż uznawany jest za twórczość regionalną, choć największe arcydzieło kaszubskiej literatury – Żëcé i przigòdë Remùsa – zostało przetłumaczone na 7 języków i jest uznawane przez krytyków za wybitne dzieło literatury europejskiej. Samych Kaszubów w dzisiejszych mediach często przedstawia się jako osoby przypominające manekiny w skansenach i muzeach, osoby zajmujące się wyłącznie rolnictwem, co podtrzymuje stereotyp „niewykształconego wieśniaka”, a ta negatywna opinia o Kaszubach wpływa na samych mieszkańców Kaszub, którzy nie chcą być kojarzeni z takim obrazem. Niestety największa dyskryminacja wobec Kaszubów obecnie ma miejsce w Trójmieście i w mniejszych miastach na Kaszubach – co szczególnie widać na portalach internetowych, gdzie niemal każdy artykuł poświęcony Kaszubom spotyka się z komentarzami naruszającymi prawa i godność człowieka. Kaszubę kojarzy się tam często z mieszkańcem XVII-wiecznej wsi, mieszkającego pod jednym dachem ze zwierzętami hodowlanymi, język kaszubski za język niewyuczonych analfabetów, a internetowa anonimowość pozwala internautom na posługiwanie się przerażającymi określeniami w odniesieniu do Kaszubów. Namacalną oznaką współczesnej dyskryminacji Kaszubów jest niszczenie kaszubskojęzycznych znaków, a w szczególności witaczy znajdujących się przy wjazdach do Gdańska, mających treść: „Gduńsk stolëca Kaszëb witô” (Gdańsk stolica Kaszub wita). Pomimo ustawiania nowych znaków czy czyszczenia tych, które zostają zamalowane, wciąż są one na nowo niszczone, co świadczy o braku tolerancji i wrogim nastawieniu sprawców wobec mieszkańców Kaszub. Do dyskryminacji dochodzi także w ramach nauczania języka kaszubskiego. Otóż szkoły obowiązują limity związane z dotacjami na naukę języka kaszubskiego. Chodzi o to, że liczba uczących się nie może przekroczyć 84 uczniów. Przy większej liczbie są mniejsze subwencje. Dyrekcje szkół zniechęcają więc uczniów do podejmowania nauki kaszubszczyzny, aby szkoła mogła otrzymać większe środki z subwencji oświatowej. Niestety te nie zawsze trafiają do szkół – samorządy często wykorzystują je na remonty dróg, itp. – a jeżeli trafią do szkoły, to nie zawsze służą nauczaniu języka kaszubskiego, a np. remontom sal gimnastycznych. Niestety nauczyciele języka kaszubskiego nie mają zapewnionych przez szkołę środków dydaktycznych koniecznych do nauczania ich przedmiotów, często bywa tak, że w małych miejscowościach nie mają nawet własnej sali, a lekcje odbywają się w świetlicach bądź stołówkach szkolnych.





↑ Przejdź do góry strony