Dołącz do nas

Wspomóż nas

Polecane strony

Media o nas

Do pobrania

Kontakt



 


MAPA KASZUB


WSPÓŁPRACA


ROK 2017 NA KASZUBACH

EDUKACJA


KASZUBSKI FACEBOOK


POLECANE WYDAWNICTWA


KASZUBSKI DZWONEK





Aktualności

08.08.2013

Głos w dyskusji o statusie prawnym Kaszubów (4)

Mimo, że Kaszubi nie są formalnie uznani za mniejszość etniczną, to spełniają wszystkie ustawowe kryteria, by taki status uzyskać. Co zrobić, gdy się tego faktu nie akceptuje? Co zrobić, gdy się jest przeciwko inicjatywie uzyskania takiego statusu?

Można zmienić Kaszubów, ich historię, ich poczucie narodowe. Ale to byłaby żmudna praca, nie dla jednego człowieka czy dla jednej organizacji, nawet nie dla setki profesorów, obliczona nie na rok, ale na dziesiątki lat, jeśli nie na dłużej. No i nie wiadomo czy przyniosłaby pożądany efekt, bo Kaszubi to przecież „drãgô pùblika”. A efekt jest potrzebny od zaraz. Można też doprowadzić do takich zmian zapisów ustawy, by były niekorzystne dla Kaszubów. To jednak droga żmudna i niepewna. Dlatego przeciwnicy uznania Kaszubów za mniejszość etniczną – wykorzystując media – próbują rozbudować definicję mniejszości etnicznej do tego stopnia, aby za wszelką cenę udowodnić, że nie obejmuje ona Kaszubów. To nie tylko jest najprostsze rozwiązanie, ale daje też natychmiastowy skutek propagandowy, a to przecież najważniejsze. A wszystko z nadzieją, że tu czy tam ktoś to powtórzy, a reszta uwierzy. Wszak – jak mawiał pewien spec od propagandy – kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Gdyby tak przy okazji udało się jeszcze nastawić Kaszubów i Polaków negatywnie do Kaszëbsczi Jednotë, to będzie podwójny sukces! Do takiego wniosku doszedł chyba Łukasz Grzędzicki, prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, który w wypowiedzi udzielonej redaktorowi ExpressuKaszubskiego.pl (27.01.2012) stwierdził, że Kaszubi nie mogą być uznani za mniejszość etniczną, gdyż „wedle definicji językowej mniejszość etniczna, to grupa, która przywędrowała z innego państwa i osiedliła się na danym terenie. Natomiast Kaszubi mieszkają tutaj od zawsze i dodatkowo utożsamiają się z narodem i państwem polskim” ( http://expresskaszubski.pl/aktualnosci/2012/01/kaszubi-powinni-byc-mniejszoscia-narodowa ). 
 
Szkoda, że Ł. Grzędzicki nie podał źródła przedstawionej przez siebie definicji. Ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym z 6 stycznia 2005 roku nie zawiera bowiem kryterium „przywędrowania z innego państwa”. W świecie, zwłaszcza nauki, funkcjonuje szereg definicji mniejszości etnicznej czy narodowej. W niektórych dokumentach, ze względu na tę różnorodność, nie próbuje się nawet precyzować tych pojęć. Interesująca nas Ustawa określa kryteria, które powinny spełniać dane wspólnoty, aby mogły uzyskać status mniejszości.  
 
A do czego prowadzi analiza definicji podanej przez prezesa ZKP? Generalnie można by powiedzieć, że jako ludzie wszyscy kiedyś i skądś przybyliśmy, więc trudno powiedzieć w sensie dosłownym, że ktoś gdzieś jest „od zawsze”. Aby nie sięgać do prapoczątków ludzkości, wystarczy stwierdzić, że jeśli chodzi o teren Pomorza, to tak jakoś się złożyło, że Kaszubi znaleźli się na nim znacznie wcześniej od Polaków. Nie wiem, czy takie akurat były intencje prezesa Grzędzickiego, ale chcąc czy nie, zasugerował przecież, że Kaszubi są cały czas u siebie, że to nie oni w XX wieku „przyszli” do Polski, ale Polska – zresztą zgodnie z wolą wielu z nich – do nich. Przynajmniej w tym przypadku Prezes miał rację! Dodajmy tylko, ze Polacy przybywali na Kaszuby (Pomorze) w ciągu wieków i to nie zawsze w pokojowych celach, ale na masową skalę to dopiero w ubiegłym stuleciu.   
 
Definicja przedstawiona przez Ł. Grzędzickiego prowadziłaby do licytowania się, kto i gdzie był wcześniej.  Ustawa wyraźnie stawia jedynie granicę 100 lat – przez ten okres dana wspólnota powinna zamieszkiwać „obecne terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”. Warto podkreślić jeszcze raz, że Ustawa nie stawia wymogu „przywędrowania”. Ustawodawcy nie interesuje to, w jaki sposób dana wspólnota znalazła się na obecnym terytorium państwa polskiego. 
 
Na marginesie słów Ł. Grzędzickiego można się jeszcze pokusić o jedną analizę. Przodkowie niektórych dzisiejszych mniejszości etnicznych są – choć nie tak długo jak Kaszubi, ale na tyle długo, że można by powiedzieć, że też od „zawsze”. Warto przypomnieć, że pierwsi Cyganie pojawili się w Polsce w XV wieku (a może nawet wcześniej). Nieco inaczej to sprawa wygląda w przypadku wspólnoty karaimskiej (dodać tutaj należy, że jest to zarazem wspólnota religijna). Wprawdzie Karaimi dawne ziemie państwa polsko-litewskiego zamieszkiwali od średniowiecza, to jednak jeśli chodzi o Polskę w obecnym kształcie terytorialnym (a tylko o takim kształcie wspomina Ustawa), w zasadzie zamieszkują dopiero od zakończenia II wojny światowej. Przed tą wojną główne skupiska wspólnoty karaimskiej znajdowały się w Trokach, Wilnie i okolicach Halicza. Prawdopodobnie jedyny znaczący wyjątek, jeśli chodzi o pobyt Karaimów w granicach współczesnej Polski, stanowi istnienie ponad dwudziestoosobowej grupy Karaimów w Warszawie, którą odnotowano w spisie ludności z 1882 roku. Dzisiaj najwięcej Karaimów mieszka we Wrocławiu, Gdańsku, Warszawie i Opolu.  
 
Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na inną kwestią poruszoną przez Ł. Grzędzickiego w cytowanej wyżej wypowiedzi. Mianowicie, zdaniem prezesa ZKP, Kaszubi utożsamiają się z „narodem i państwem polskim.” Zapomniał jednak dodać – a właściwie celowo pominął ten fakt – że nie wszyscy Kaszubi czują się Polakami (o tym pisałem już w części 2). Ponadto ustawa nie stawia kryterium „utożsamiania się z państwem polskim” (tak na marginesie, ciekawe w jaki sposób można by zweryfikować to „utożsamianie”), a jedynie posiadania obywatelstwa polskiego. 
 
Jaki jest cel tego typu wypowiedzi prezesa ZKP? Może obawia się, że inicjatywa Kaszëbsczi Jednotë spotka się z aprobatą ze strony Kaszubów i w związku z tym chce jak najszybciej temu przeciwdziałać? A może celem takiej wypowiedzi jest chęć zdyskredytowania Kaszëbsczi Jednotë (pośrednio zaś całego narodu kaszubskiego) w oczach polskiego społeczeństwa? 
 
 
Dariusz Szymikowski