Dołącz do nas

Wspomóż nas

Polecane strony

Media o nas

Do pobrania

Kontakt



 


MAPA KASZUB



WSPÓŁPRACA Z BASKAMI


KASZUBSKI FACEBOOK


ROK 2017 NA KASZUBACH


EDUKACJA




POLECANE WYDAWNICTWA


KASZUBSKI DZWONEK




Co i jak pisze się o Kaszëbsczi Jednoce oraz narodzie kaszubskim (1)

W ostatnich tygodniach na stronie internetowej http://magazynkaszuby.pl/ pojawiły się artykuły poświęcone Kaszëbsczi Jednoce. Niestety, rysują nie tylko fałszywy obraz organizacji, ale też w kłamliwy sposób ukazują historię, a zwłaszcza tożsamość narodową Kaszubów. Do wypowiedzi Tomasza Słomczyńskiego odniosły się władze stowarzyszenia (zob.: http://kaszebsko.com/panie_czernik). Ja chciałbym ustosunkować się do artykułu pt. Jestem Kaszubem. Jestem Polakiem. Perspektywa historyka, autorstwa Ryszarda Leszkowskiego, nauczyciela, historyka, wieloletniego redaktora „Gazety Kartuskiej” (zob.: http://magazynkaszuby.pl/2016/05/jestem-kaszubem-jestem-polakiem/?s=Leszkowski).

Ryszard Leszkowski napisał: Obecnie wyrazicielem idei „narodu kaszubskiego” jest Stowarzyszenie Kaszëbskô Jednota, której przewodzi Artur Jabłoński. Słomczyński przytacza poglądy lidera radykałów spod czarno-żółtej flagi. Otóż, w tych dwóch zdaniach Autor zdołał popełnić aż cztery błędy.

1) Nie ma żadnego uzasadnienia, by w tym przypadku określenie naród kaszubski brać w cudzysłów. Jest to realnie istniejący byt i nie wiem dlaczego autor nie chce tego uznać (szerzej o tym zagadnieniu piszę w części 2 artykułu).
2) Artur Jabłoński niewątpliwie należy do najaktywniejszych członków KJ, ale formalnie przewodzi mu Mateusz Meyer, i to od momentu jego powstania w 2011 r. W związku z tym należałoby raczej napisać o Jabłońskim jako o jednym z liderów KJ.
3) Artur Jabłoński nie jest radykałem! Przy okazji wyjaśniam, że Kaszëbskô Jednota też nie jest radykalna, ani nie jest zgromadzeniem radykałów (szerzej o tym słowie piszę w części 3 artykułu).
4) Czarno-żółta flaga nie jest flagą KJ, choć te barwy widnieją w logo tej organizacji. Jest to flaga, którą – jak przypuszczam – wszyscy Kaszubi uznają za swoją. W związku z tym flaga ta nie jest własnością czy wyłącznym symbolem jakiejkolwiek organizacji kaszubskiej. Oczywiście, takie podejście Autora omawianego artykułu może nawet cieszyć, gdyż mimochodem zauważył, która z organizacji kaszubskich najbardziej ceni ten symbol. Niestety, z drugiej strony – takie sformułowanie może też wskazywać na braki we wiedzy na temat symboli kaszubskich.

Ryszard Leszkowski zdaje się sugerować (świadczy o tym podtytuł „Jednota” się nie separuje?), że Kaszëbskô Jednota jest organizacją separatystyczną. Choć nie podaje żadnych przykładów, więc dokładnie nie wiadomo od czego czy też od kogo się separuje, to jednak kieruje uwagę Czytelników na zarzut najwyższej wagi. A wskazuje na to odwołanie się do cytatów oraz ich dobór: A ideę państwowości stawia się przed narodowością; zrzeszińcy nigdy nie podważali trwałej łączności Kaszub z Polską. Przy tym nie do końca przekonują go wyjaśnienia Artura Jabłońskiego (Jabłoński nie kwestionuje faktu, że Kaszuby leżą w Polsce. Dobre i to).

Nie zamierzam dociekać przyczyn takiego postępowania, a tym bardziej celów, które tą drogą Autor omawianego artykułu chce osiągnąć. Pragnę tylko stwierdzić, że w ten sposób Ryszard Leszkowski idealnie wpisuje się w historię ataków na Kaszubów, i to od czasów Ceynowy. I tylko dziwić może fakt, że odwołując się do pracy prof. Józefa Borzyszkowskiego i poglądów Zrzeszińców nie dostrzegł tu pewnej sprzeczności: ich (tj. Zrzeszińców) też nazywano separatystami, a współczesny historyk podważa zasadność tego określenia. Więc jaki to argument? 

Ale jeszcze bardziej dziwić może fakt, że Leszkowski pisząc artykuł o KJ nie chciał zapoznać się choćby tylko z tym, co od kilku lat znajduje się na stronie internetowej stowarzyszenia, z dokumentami programowymi. Szkoda, że Autor nie przeczytał np. Deklaracji ideowej czy Statutu. Szkoda, że nie przeczytał choćby tylko odpowiedzi na pytania, które ta organizacja sama postawiła dając do nich odpowiedzi (zob.: http://www.kaszebsko.com/faq.html). Warto w tym miejscu przytoczyć choćby tylko jeden fragment:

Czy KJ dąży do uzyskania autonomii Kaszub?
Nie w znaczeniu politycznym. Pragniemy, aby Kaszubi w przyszłości osiągnęli pełną samodzielność kulturową, umożliwiającą im pełen rozwój i zachowanie wartości przodków poprzez zahamowanie postępującej asymilacji i polonizacji. Kaszubi powoli przestają odróżniać własne zwyczaje od zwyczajów polskich, a od paru pokoleń przestali używać języka kaszubskiego w relacjach domowych, także w mniejszych miejscowościach. Naszym zdaniem jedynie stopniowe wzmacnianie poczucia kaszubskiej tożsamości narodowej wśród Kaszubów pozwoli na zachowanie i rozwój pełni bogactwa kaszubskiej kultury.

Myślę, że nikt nie może mieć wątpliwości o tym, jakie są poglądy organizacji w kwestii jej stosunku (a także Kaszubów) do państwa polskiego. Przy okazji chciałbym wyrazić zdziwienie, że Ryszard Leszkowski w ogóle nie zajmuje się naszymi działaniami, naszymi przedsięwzięciami, naszymi inicjatywami, a interesuje go tylko to, czego nie głosimy i nie robimy! 

Ryszard Leszkowski stawia KJ jeszcze jeden zrzut (wprawdzie nie wspomina o tej organizacji, ale z kontekstu wynika, że chodzi właśnie o KJ): Nie zgadzam się, by ktoś stawiał mnie przed alternatywą: wybieram naród kaszubski albo naród polski.

Nie wiem dlaczego taki zarzut Autor wysunął w stosunku do KJ. Stowarzyszenie nikogo bowiem do niczego nie zmusza. A wystarczyłoby odwołać się do podanych wyżej dokumentów lub uważnie przeczytać choćby odpowiedzi na dwa pytania znajdujące się na stronie internetowej stowarzyszenia:

Czy KJ reprezentuje wszystkich Kaszubów?
Oczywiście, że nie. KJ ma prawo do reprezentowania wyłącznie tych osób, które wstąpiły do naszego stowarzyszenia oraz zgadzają się z naszymi poglądami i celami.

Czy KJ jest tylko dla Kaszubów?
Przede wszystkim chcemy skupiać osoby deklarujące swoje kaszubskie pochodzenie, również poza granicami RP. Jednak do stowarzyszenia Kaszëbskô Jednota wstąpić może każdy, kto uznaje istnienie kaszubskiego narodu, a także chce działać na rzecz rozwoju Kaszub i Kaszubów, zgadzając się jednocześnie z przyjętymi przez nas celami statutowymi i sposobami ich urzeczywistniania. Chcemy współpracować z każdym, komu bliskie jest dobro i przyszłość kaszubszczyzny.

Znowu mamy tu więc do czynienia z insynuacją. Należy zauważyć, że w istocie rzeczy Ryszard Leszkowski oskarża państwo polskie, bo najprawdopodobniej wyłącznie ono każe swoim obywatelom (i to tylko w określonych sytuacjach, np. w spisie powszechnym) podawać narodowość, z którą się identyfikują. Mogę jedynie dodać, że osobiście nie jestem przeciwny tym działaniom państwa, bo chętnie deklaruję narodowość kaszubską i nie mam z tego powodu żadnych rozterek. Jestem Kaszubą, jestem Kaszubą narodowości kaszubskiej (to zresztą wydaje mi się najbardziej naturalne i oczywiste, a na pewno nie… radykalne). I jestem z tego dumny!

Kaszëbskô Jednota nikogo do niczego nie zmusza. Jest organizacją legalnie działającą, a więc zaakceptowaną przez organy państwa polskiego. Jest organizacją mającą taki a nie inny program, z którym można się zgadzać bądź nie zgadzać, którą można krytykować czy też chwalić. Ważne, aby to jednak czynić w zgodzie z prawdą, żeby nie posuwać się do insynuacji i kłamstw. Samym zaś Kaszubom polecam cytat z „Zrzeszë Kaszëbsczi” (nr 4 z 13 I 1934): Kochani Bracia Kaszubi! (…) najgorszym wrogiem waszym jesteście wy sami. Wy, Kaszubi, jesteście w pierwszym rzędzie winni waszej doli. Nie ma bowiem na świecie narodu tak dobrze przeciw sobie zorganizowanego jak wy, Kaszubi. Te słowa powinny być dla nas, dla wszystkich, niezależnie od stowarzyszeniowych barw i narodowych deklaracji, wielką przestrogą! Więc spierajmy się o to, co jest dla nas najlepsze. Krytykujmy się wzajemnie, ale zawsze w dobrym celu. I róbmy to zawsze – jeszcze raz powtarzam – w zgodzie z prawdą!
Dariusz Szymikowski

CZĘŚĆ 2 >>


↑ Przejdź do góry strony